Eh Trochę zaniedbałem swojego bloga. Wszystko przez to, że ostatnio jestem bardzo zajęty, czego winowajcą jest praca, która pochłania sporo mojego wolnego czasu i życia prywatnego. Z tego też powodu miałem gorszę dni, ale wszystko minęło dzięki mojemu chłopakowi, który wyciągnął mnie na mały spacer gdzie mogłem odetchnąć ale i popracować. ^_^
Postanowiliśmy że każdy z nas zabierze którąś z moich lalek i zrobi jej małą sesję. Mariusz wybrał dwóch Kenów, a ja moją ukochaną wojowniczkę Meride.
Sam spacer uważam za bardzo udany i odprężający, a efekty owych sesji możecie podziwiać poniżej.
Mariuszowa twórczość ;)
Mały bonus, czyli zdjęcie i ciekawostki zza kulis...
Z ciekawostek powiem, że parasolkę, która nosi ze sobą Merida, wykonałem na szybko tuż przed spacerem. Nie jest idealna ale jak na spontan to wydaje mi się że wyszła całkiem fajnie. ;)