Witam ponownie!
Pewnie zastanawia Was tytuł tego posta?! Odpowiedz jest prosta, w tym roku nie miałem szczęścia i zaplanowana sesja halloweenowa skończyła się totalnym niewypałem. Fakt ten trochę mnie zdołował, bo miałem wielkie plany i ogromny zapał, który zmalał z biegiem dni i kolejnych porażek. :(
Już od pary dni prześladował mnie pech, który składał się z dwóch niesprzyjających mi czynników.
- Pogoda, która jak na złość była fatalna. Nic tylko deszcz i wiatr...
- Czas, który ciągle wymykał mi się z rąk, przez co nie zdołałem ukończyć wszystkich zaplanowanych akcesoriów potrzebnych do mojej sesji.
Dziś z rana, chcąc wykorzystać chwilę gdy nie padało, wyruszyłem porobić chociaż kilka zdjęć. Niestety pech wciąż mnie nie opuszczał, bo ledwo zdążyłem znaleźć jakieś ciekawe miejsce na sesję i cyknąć jakąś fotkę, a z nieba spadł deszcz. Myślałem, że trafi mnie szlak... Podłamany wróciłem do domu i postanowiłem, że w tym roku odpuszczam sobie lalkową halloweenową sesję, bo ewidentnie widać że wisie nad nią jakieś złe fatum. O_O
Jedyne co mogę Wam zaprezentować, to trzy zdjęcia z dzisiejszego błyskawicznego wypadu...
Pozdrawiam gorąco w ten chłodny jesienny wieczór.
Pan Strach